Tryb przyciemniony Tryb jasny

Planowanie sukcesji – nowość społeczna i moda czy zaniedbanie i dezinformacja?

Planowanie sukcesji jako świadomego i niezakłóconego przekazywania majątku jest pracą zespołową klienta i odpowiednio dobranych specjalistów, bazującą na narzędziach adekwatnych dla danej sytuacji rodzinnej, majątkowej czy biznesowej.
Sukcesja Sukcesja
Photo by Romain Dancre on Unsplash

Kiedy zostałem zaproszony do stworzenia na portalu AgeTech cyklu artykułów poświęconych planowaniu sukcesji, zastanawiałem się czy ta problematyka łączy się z nowymi technologiami i rozwiązaniami (bo że łączy się z problematyką senioralną, raczej nikt wątpliwości zapewne nie ma).

Obecnie nie ulega dla mnie wątpliwości, że jednak łączność istnieje i to na wielu płaszczyznach – nie tylko na gruncie sukcesji przedsiębiorstw technologicznych, nie tylko w debacie na temat form przekazywania majątku, repozytoriów elektronicznych i tym podobnych. Należy wziąć również pod uwagę choćby problematykę szeroko rozumianych dóbr cyfrowych, transformacji energetycznej przedsiębiorstw jako elementu rzutującego na wartość i atrakcyjność podmiotów gospodarczych – to są elementy projektu Sukcesja 4.0, którym podzieli się z Czytelnikami nasz kancelaryjny kolega w dalszych odsłonach publikacji.

Ja jednak postanowiłem być bardziej przyziemny. Jako zespół kancelaryjny zajmujemy się sukcesją od 15 lat, a że nie był to dla żadnego z nas początek ścieżki zawodowej, można się domyślać, że jesteśmy już ludźmi w tzw. „pewnym wieku” i z zasobami doświadczeń zarówno własnych, jak i wynikających z setek rozmów z klientami. Prowadzi to do niepokojącej konkluzji, że wszyscy mamy jeden wspólny mianownik – koniec, do którego prędzej czy później zmierzamy.

Perspektywa końca

Oczywiście istnieje różnica między pojęciem planowania spadkowego, które dotyczy uporządkowania spraw na wypadek śmierci, a planowania sukcesji, które jest pojęciem szerszym i obejmuje również szereg czynności, mających swój finał jeszcze za życia. Niemniej jednak szerokie rozumienie planu sukcesji i tak wymaga spojrzenia z perspektywy końca – ten plan ma wytrzymać śmierć osób kluczowych w rodzinie i w firmie w taki sposób, aby zapewnić jak największe bezpieczeństwo tym, którzy zostają.

Planowanie sukcesji, to rzetelna praca u podstaw, polegająca na świadomym i niezakłóconym przekazaniu majątku na wypadek śmierci osób kluczowych.

P.Miszurka – prawnik, prezes zarządu Kancelarii LTF

Tu właśnie pojawia się perspektywa końca jako wspomnianego już wspólnego mianownika. Sukcesja to nie jest problem dla wybrańców. To nie jest coś, co dotyczy tylko przedsiębiorców, a najlepiej wielkich i rozpoznawalnych marek rodzinnych. To wreszcie nie jest też problem najbardziej majętnych ludzi i nie są to sceny rodem z serialu „Sukcesja”.

Planowanie sukcesji, to rzetelna praca u podstaw, polegająca na świadomym i niezakłóconym przekazaniu majątku na wypadek śmierci osób kluczowych.

Tym bardziej niepokojący jest trend narracyjny (propagowany przez media, podmioty doradcze, prawne, finansowe i tzw. „wealth management”) polegający na wskazywaniu wszelkich nowości jako najlepszych i jedynie słusznych rozwiązań. Tak było w roku 2011, kiedy wprowadzono do kodeksu cywilnego zapis windykacyjny i media jednym głosem krzyczały, że „nareszcie będzie można rzeczowo dzielić majątek” (nieprawda – zawsze można było, a zapis windykacyjny jedynie uprościł niektóre kwestie i ma sens wyłącznie w nielicznych sytuacjach). Skutek był taki, że zaczęto stosować to rozwiązanie bezmyślnie, bez świadomości konsekwencji i bywa w ten sposób stosowane nadal – również przez prawników.

Ustawa (nie) dla wszystkich

Podobna sytuacja miała miejsce w 2018 roku, kiedy weszła w życie ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwa. Pomijam fakt, że wiedza o tym rozwiązaniu nie jest rozpowszechniana. Pomijam nawet fakt, że ustawa jest karygodnie źle napisana, bo mimo wszystkich swoich wad, stanowiła istotną zmianę. Ale zaraz po jej wejściu w życie media pospołu z różnymi doradcami zagrzmiały jednym głosem: „koniec problemów z dziedziczeniem jednoosobowych działalności”. Kolejna nieprawda – rozwiązanie w postaci zarządcy sukcesyjnego ułatwia niekiedy przejęcie biznesu (pod warunkiem, że jest prawidłowo zastosowane). Dla niewielkich firm może być nawet rozwiązaniem wystarczającym. Ale z całą pewnością nie rozwiązuje problemu sukcesji JDG.

Fundacja rodzinna

Obecnie już blisko trzeci rok jest na fali medialnej i doradczej fundacja rodzinna, o której napisano i powiedziano wiele – z czego do świadomości społecznej przebiła się oczywiście głównie nieprawda. Hasła typu „nareszcie koniec problemów z sukcesją biznesu”, traktowanie fundacji rodzinnej jako narzędzia optymalizacji podatkowej (i propagowanie tej tezy przez podmioty doradcze, finansowe i postaci medialne, również ze świata polityki) – to nie tylko w większości przypadków fałsz. Jest to wręcz niekiedy działanie szkodliwe, które powoduje, że idea fundacji rodzinnej ulega kompletnemu wypaczeniu. Ustawa o fundacji rodzinnej, to dla odmiany przyzwoicie napisany akt prawny, ale sama instytucja ma zupełnie inną myśl przewodnią niż ta, która osadza się w świadomości społecznej. Dodatkowo z perspektywy efektywności ekonomicznej jest rozwiązaniem sensownym dla wąskiej grupy klientów. Mówiąc wprost – znaczna część osób pytających o fundację rodzinną do niczego jej nie potrzebuje, a swój plan może zrealizować narzędziami prostszymi i znacznie mniej kosztownymi.

Efektem gorączkowego chwytania się nowości oraz doraźnej i „sensacyjnej” narracji wokół spraw związanych z prawem spadkowym i dziedziczeniem jest sytuacja, w której nadal większość osób w Polsce nie ma uregulowanych swoich spraw na wypadek śmierci, rodziny będą miały problem i potencjał do konfliktu, a z perspektywy biznesu znaczna część przedsiębiorstw nie przetrwa śmierci właściciela lub wspólnika.

Czym jest planowanie sukcesji?

Czym zatem jest planowanie sukcesji? Jest to proces wymagający decyzji i faktycznego zaangażowania samych zainteresowanych, pomocy specjalistów – nierzadko z różnych dziedzin, odpowiedzialnego doradztwa, a przede wszystkim realnych działań i skutecznych rozwiązań. Nie istnieje produkt pod nazwą „Plan Sukcesji”, który pasowałby do wszystkich sytuacji. Nie istnieje złota koncepcja, która jest kluczem dla każdego. Nie ma takiego zawodu jak „doradca sukcesyjny”, bo jeśli ktoś próbuje udawać, że jest jednocześnie ekspertem z dziedziny prawa, finansów, zarządzania i komunikacji (czyli kluczowych zakresów doradczych w planowaniu sukcesji), to jest to najprawdopodobniej sygnał, że nie zna się przyzwoicie na żadnej z nich.

Planowanie sukcesji jako świadomego i niezakłóconego przekazywania majątku jest pracą zespołową klienta i odpowiednio dobranych specjalistów, bazującą na narzędziach adekwatnych dla danej sytuacji rodzinnej, majątkowej czy biznesowej.

Jak rozpocząć ten proces, jak wybrać i stosować narzędzia, gdzie szukać punktów krytycznych – o tym w kolejnych odsłonach cyklu na portalu AgeTech.

Paweł Miszkurka – prawnik, prezes zarządu Kancelarii LTF

Poprzeni
Paweł Miszkurka – prawnik, prezes zarządu Kancelarii LTF

Paweł Miszkurka dołącza do Rady Programowej AgeTech Polska

Następny
problemy kardiologiczne osob starszych

Europejczycy coraz częściej „chorują na serce” — problem rośnie szczególnie u seniorów?